Królewskie życie - Normalna rodzina cz. 1 - Solliden


Solliden - letnia rezydencja Szwedzkiej Rodziny Królewskiej, to tam mogą zapomnieć o swojej pozycji i cieszyć się czasem spędzonym z najbliższymi.


Piękny późny wieczór na Sollidenvägen w lecie jest jednym z niewielu momentów, kiedy czuję , że czas stoi w miejscu. Kiedy patrzę wstecz, myślę, że dla królowej Victorii, założycielki Solliden i Jej rodziny to miejsce miało duże znaczenie, od 1976 roku również dla mnie. Myślę, że księżna Sybilla, moja teściowa, której nie miałam okazji poznać, spędziła w Solliden wiele letnich dni ze swoimi dziećmi. Myślę także o teraźniejszości, ile Solliden znaczy dla króla, dla mnie i naszych dzieci. I myślę o przyszłości, przywilejach i odpowiedzialności, muszę pomóc we wprowadzeniu tradycyjnego życia rodzinnego. 




W Solliden jesteśmy razem, z rodziną i przyjaciółmi, przybyłymi z daleka i bliska. Jest lato, [rodzina zawsze spędza tam wakacje] mamy, więc czas, dla naszego prywatnego życia i wielu atrakcji na świeżym powietrzu, dostępnych tutaj w Olandii. Stała tradycją są przejażdżki bryczką, nawet Madeleine, która nie jest już dzieckiem udaje się ze mną. Spokój i radość bycia sam na sam z córką czyni tę chwilę cenną . (...). 


 Jako rodzice zawsze staraliśmy się, mieć czas dla dzieci, czas, kiedy możemy robić wszystko razem. Właśnie w Solliden tak było.


Tata jest wesoły, lubił droczyć się z mamą, bardzo często robił kawały. Wieczorem kiedy byliśmy już wykąpani i w piżamach, i mamie udało się nas zapędzić do łóżek, tata wpadał, budził nas i wyciągał na nocną wyprawę. To były wielkie emocje, kiedy w piżamach wsiadaliśmy do samochodu, jechał z nami przez lasy, po górach, nad przepaściami, a my krzyczeliśmy z radości. Tata uwielbia płatać takie figle". - mówi Madeleine.



Po podróży poślubnej młoda para królewska przybyła właśnie do Solliden. Kiedy fotografowie zaczęli skradać się w krzakach, zdaliśmy sobie sprawę , że zainteresowanie tym co robimy jest nienasycone, postanowiliśmy jeden dzień poświęcić na spotkanie z nimi i odpowiadanie na ich pytania. To nie było łatwe, ponieważ często obracali się wokół bardzo prywatnych spraw, które chcieliśmy i nadal chcemy zachować dla siebie.  


Prinsessan Madeleine leker med kronprinsessan Victoria ute i trädgården på Solliden på Öland...

Tu możemy się ukryć nie ma dziennikarzy, nie ma zdjęć. To uspokaja Nas wszystkich. Każde z Nas odpoczywa na swój sposób - wspomina księżniczka Madeleine.


To w Solliden, Victoria spędziła swoje pierwsze wakacje, zaledwie kilka tygodni po narodzinach. 1 sierpnia wraz z rodzicami za pozowała do pierwszych zdjęć wykonanych przez fotografa Claes Lewenhaupt i dystrybuowanych, za zgodą rodziców, do mediów. 

to z pewnością nie są pierwsze urodziny, ale bardzo lubię to zdjęcie ;)

Także tam obchodziła pierwsze urodziny, dreptała w kółko przed domem, a mili ludzie dawali Jej prezenty. 


Od tego czasu, co roku, Victoria świętuje swoje urodziny w Solliden i spotyka się z prasą oraz Szwedami, którzy chcą złożyć Jej życzenia urodzinowe.


Unikalny klimat na Olandii jest bardzo wdzięczny dla materiału rozmnożeniowego, więc postanowiłam spróbować uprawy jednych z moich ulubionych warzyw, szparagów . Wspomina królowa, jednak jak się szybko okazało dzieci szparagami zainteresowane nie były, wolały truskawki. 


Król bardzo lubi pracować w ogrodzie, lesie, czy na plaży. W tym samym czasie, królowa zwykle poświęcała czas dzieciom, dotąd wnuczce, a w najbliższy czasie będzie go spędzać z pewnością z dwiema wnuczkami.

Szwedzkie Royals sobie folkdräkt: 13/15


Wyjazdy na wakacje zawsze Nas cieszyły, kiedy kończyło się pakowanie i docierały tu wyładowane ciężarówki. Najpierw biegliśmy na pole truskawek i zajadaliśmy się dojrzałymi w słońcu owocami, wtedy czuliśmy, że na prawdę jest lato. 


W Solliden na śniadanie podawano jajka z kurnika na terenie posiadłości, nie daleko znajduje się sad, w którym obecnie jest więcej warzyw, kiedyś były tam same truskawki, siedzieliśmy tu godzinami, aż Nas rozbolały brzuchy. - wspomina księżniczka Madeleine.

Madeleine och Kungen

Cała rodzina jadała posiłki na łące lub tarasie posiadłości. Cieszyliśmy się kiedy mogliśmy zjeść śniadanie z rodzicami, to było coś wyjątkowego, byliśmy uszczęśliwieni, tata Nas rozśmieszał, uwielbiał żartować. W Solliden to było najważniejsze". -kontynuuje Madeleine.

Prinsessan-Madeleine-med-sin-Kanin-Snuffy-1.jpg

Victoria i Madeleine nawet już jako dwudziestoparolatki w lecie mieszkały w stajni. Miały tam dostęp do ulubionych koni z Royal Mews. Królowa również bardzo często jeździła konno, w kwietniu 1986 roku otrzymała w prezencie od Szwedzkiego Stowarzyszenia Koni Arabskich, cudownego konia, na którym zawsze jeździła w Solliden. Carl Philip w lecie trudni się nawet łowieniem ryb. Nie raz wraz z szefem kuchni przygotowywał szczupaka na kolację, którego cała rodzina z wielkim apetytem zajadała.


Park i ogrody w Sollidenvägen są oazą dla króla i mnie. Zarządzamy nimi i odnawiamy je. W Solliden mamy więcej czasu niż w Sztokholmie, na branie udziału w codziennych czynnościach. 




 Ale tak naprawdę, mówi król, praca w ogrodzie nigdy nie zostanie zakończona. Tutaj trwa powolny rozwój, który zawsze istniał. Rośliny rosną i umierają, to zupełnie naturalna zmiana.

Zarówno on, jak i królowa są bardzo zaangażowani w rozwój tego ogrodu. "Rośliny rabatowe są rzemiosłem, królowej, wtrąca króla, Jest dużo pracy z nimi.Sollidenvägen jest naszym rajem w lecie i marzeniem w zimie". Oboje poświęcają wiele czasu w miesiącach zimowych na planowanie nowych dodatków do ogrodu.

Lato Solliden, Madeleine i jej królik

"Dzieci zawsze miały zwierzęta- mówi królowa - jeździły z wszystkimi do Solliden. Mieliśmy szofera, który był gotów wieźć wszystkich domowych pupilów, psy, papugi, króliki, patyczaki, ślimaka też mieliśmy". 



 "Ślimak zjawił się pewnego lata - wspomina król -właściwie ona, miała na imię Johanna, została w lesie". "Wszystkie zwierzęta jechały z nami, podróż trwała długo, bo jechaliśmy bardzo wolno, sześć siedem godzin - kontynuuje królowa - zapytałam szofera jak sobie radzi, a on powiedział, nigdy więcej transportu Zoo do Zooliden". 


original.jpg

Księżniczka Madeleine, szczególnie upodobała sobie królika Snuffy, którego przebierała i woziła w wózku dla lalek. 

2395191132.jpg
1986

B55326426F1E4CF97529C92FB7F_h498_w598_m2.jpg
1987
Prinsessan-Madeleine-1987.jpg
1987



Pewnego razu pomiędzy Victorią i Carlem wybuchła kłótnia o to jak mają nazwać zbudowana przez króla tratwę - płaszczka, jak chciała Victoria, czy rozpłaszczka, jak chciał Jej brat. Dzieci przekrzykiwały się do momentu, aż Victoria stwierdziła, że pełna nazwa będzie brzmieć rozpłaszczka, a w skrócie będą ją nazywać płaszczką. Tak było często, jak w każdej rodzinie.



Nawet teraz z biegiem lat, co roku wszyscy zjeżdżają się choć na chwilę do Solliden, chociażby na urodziny księżniczki Victorii. Wtedy król i królowa mogą więcej czasu poświęcić swojej wnuczce Estelle, zabierać ją na spacery bawić się, bo jak sama królowa przyznaje wnuki są deserem życia. Już w tym roku, Estelle nie będzie jedynym dzieckiem w Solliden, z pewnością dołączy do Niej nowa towarzyszka zabaw, Leonore, a w przyszłości z pewnością rodzeństwo Estelle czy Leonore.


Przy okazji pisania tej notki znalazłam stare zdjęcie, Madie była jeszcze wtedy z Jonasem, więc pewnie zostało zrobione w 2009 roku :)



Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze czekam na lipiec i urodziny Victorii ( na swoje także, ale są trochę późnej ;)). Dla mnie to najlepsze wydarzenie w ciągu całego roku. Wszyscy są tak naturalni i rozluźnieni :)

14 komentarzy

  1. Świetna notka :) Jednak "wkradł" Ci się pewien błąd, nie 'kutnia-tylko 'kłótnia'.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna notka! Czekam na kontynuację! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie piszesz! Teraz w Solliden będzie rządzić młodsze pokolenie ;) W sumie fajnie by było gdyby Wiktoria urodziła jeszcze jedno dziecko :) Ciekawe czy media by się tak interesowały ciążą Wiktorii jak ciążą Kate? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłyby... bo mam przesyt Kate i tego całego Georga...

      Usuń
    2. mlody george jest rudy i jest niedobrym dzieckiem ma zawsze taka zla mine i roszczeniowa oj niedobre dziecko i takie zawziete bardzo i zawsze nadasany taki nabormuszony eh...

      Usuń
    3. Zgadzam się...

      Usuń
    4. Bez przesady to malutkie dziecko, Estelle też nie wyglądała zbyt przyjaźnie jeszcze np rok temu
      http://www.celebitchy.com/wp-content/uploads/2013/06/wenn20418336.jpg

      Teraz jest przesłodką, uśmiechniętą dziewczynką, chociaż przyznam, że w Jej przypadku te minki jakby "miała komuś przywalić" były słodkie :)

      Usuń
    5. O ile Estelle mi się wtedy podobała to George nie robi na mnie żadnego wrażenia... coś musi być w tym jak opisali go rodzice dzieci podczas spotkania z dzieciakami w Australii (wtedy co bawił się z dziećmi)...

      Usuń
  4. świetna notka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. https://www.youtube.com/watch?v=zVwR5O3mb8o Filmik z Soliden :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała jest ta rezydencja. I do tego wiąże się z nią tyle wspomnień. Wcale się nie dziwię, że każdy z członków RK lubi tam wracać.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisaj mija pół roku od założenia bloga ! Oprócz tego Chris świętuje 40 urodziny. Nie zapominając o końcu roku szkolnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałam na razie zapraszam do lektury zakładki Księżniczka Victoria a wieczorem o 20 na specjalną notkę ;)

      Usuń