Co nowego u księstwa Värmland?


Styczeń zbliża się ku końcowi, również książęca rodzina szykuje się do powrotu do kraju. Ostatnie kilka tygodni Sofia i Carl Philip spędzili z synkiem w swoim apartamencie w Kapsztadzie, w RPA. Dla księżnej Sofii jest to pierwsza, od września 2015 roku, możliwość odwiedzenia ukochanej Afryki i siedziby Project Playground. Nie są to tylko wakacje, a przede wszystkim możliwość spotkania i spędzenia czasu z młodymi podopiecznymi organizacji.

Najprawdopodobniej książęca rodzina mogła również  poznać drugie dziecko Fridy, współzałożycielki Project Playground, która na stałe mieszka w RPA. Chociaż ciężko doszukiwać się informacji o narodzinach jej dziecka w mediach, wszystko wskazuje na to, że dzidziuś jest już na świecie, a książę Alexander ma od niedawna nowego kompana do zabawy!

Wizyta w Afryce to dla księcia Alexandra druga podróż zagraniczna. W ubiegłym roku mały książę spędził wakacje z rodzicami w Barcelonie, tym razem rodzice zdecydowali się zabrać synka do ukochanej Afryki, gdzie mają swój własny apartament. Niestety wolny czas dobiega już końca. Na dniach rodzina powinna wrócić do Szwecji i swoich normalnych obowiązków, których z całą pewnością nie zabraknie. 30 stycznia książęca para spotka się z zarządem swojej fundacji. Kilka dni późnej książę zasiądzie w jury w konkursie Kucharza Roku, a następnie pojawi się na rajdzie samochodowym w Värmland (może zdecyduje się zabrać ze sobą rodzinę?). Ponadto tempa nabiera remont Villi Solbacken. Prace nad elewacją rezydencji księstwa Värmland są już od dawna zakończone, pozostał tylko (lub aż) remont w środku domu, który prawdopodobnie zbliża się już do półmetku. Rodzina nadal ma nadzieję przeprowadzić się do swojego domu przed urodzinami księcia Alexandra w kwietniu i tam urządzić przyjęcie z okazji pierwszych urodzin synka dla całej rodziny i najbliższych przyjaciół.


W ubiegłym tygodniu w sieci pojawiło się również nowe/stare zdjęcie wykonane 20 sierpnia ubiegłego roku. Wówczas w Pałacu Drottningholm odbyło się prywatne przyjęcie dla tych, którzy nie mogli pojawić się na chrzcinach Alexandra we wrześniu. Na fotografii możemy zobaczyć książęcą parę ze Stefanem Delbergom. Właśnie podczas tego przyjęcia Kate Gabor wykonała dwie oficalne fotografie rodziny, które dwór udostępnił dwa dni późnej.

20 komentarzy

  1. Sofia i Carl lubią łączyć przyjemne z pożytecznym.Nie tylko spędzili zimny miesiąc w ciepłym klimacie,ale też zapoznali synka z Afryką i pomagali charytatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marleno, a Carl Philip wraz z rodziną nie byl przypadkiem w Barcelonie a nie w Brazylii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w Brazylii, nie w Portugalii (jak jest podane w notce), a w Barcelonie...

      Usuń
  3. Popraw proszę literówki. Ciężko się czyta teksty z błędami.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, gdzie widzisz błędy w tym tekście? Nie ma w nim żadnych literówek ani błędów :)

      Usuń
    2. Też nie widzę żadnych błędów, tak jak i nie widziałam wczoraj kiedy czytałam post zaraz po tym jak go dostałaś :)

      Mam nadzieję, że jak wrócą do kraju pokażą synka, tak dawno go nie widzieliśmy, no jest jedno zdjecie z RPA i widac, ze urósł ale chciałabym go zobaczyć na jakieś wyraźniejszej fotografii. Mam mam nadzieję, że nie nie będziemy musieli czekać do jego urodzin. Fajnie jakby rzeczywiście wszyscy pojechali do Värmland na wyścigi.

      Usuń
    3. Literówki to chociażby: "zasadzie w jury", "półmetku", poza tym "swój własny" - jak swój to wiadomo, że własny.
      Marleno, nie odbierz tego jako hejtu. Wchodzę na Twojego bloga każdego dnia. Uważam, że wrzucasz bardzo ciekawe teksy, ale błędy które się w nich znajdują (literówki, kiepskie tłumaczenia, fatalna składnia zdania) odbierają trochę przyjemność z czytania. Wydaje mi się, że dobrej blogerce coś takiego nie przystoi. Ania

      Usuń
    4. To zdecydowanie jeden z najlepszych merytorycznie blogów! A jestem polonistką, błędy się zdarzają jak każdemu (w końcu żadna z blogerek nie jest polonistką), ale jak wchodzę na inne blogi to nie wiem czy się śmiać czy płakać, blog o rodzinie Cambridge i "kilka słów o hrabii Spencer", prawie spadłam z krzesła. Kolejne nieudolne tłumaczenia a raczej skopiowane z translatora i wrzucone na blogu o siostrach króla Szwecji. Totalny brak znajomości stylistyki i ortografii na blogu o księżnej Marie. Nie chce nikogo obrażać ale niektóre blogi omijam szerokim łukiem przez coś takiego,a tutaj mogę czytać cały czas, Marlena ma lekki styl pisania i świetne tłumaczenia tekstów. Na przykład post o Birgittcie, świetne cytaty i przede wszystkim pozostała w tym Birgitta mówiąca zawsze bardzo chaotycznie i troszkę nieskładnie w wywiadach, co ciężko się tłumaczy. Obawiałam się, że będzie to słuche tłumaczenie, a czułam się jakby Birgitta mówiła do mnie w naszym języku. Dla niektórych może się wydawać, że Marlena tłumaczyła niestylistycznie, a tak naprawdę podjęła naprawdę duże wyzwanie i sobie poradziła, bo nie sztuka ładnie po polsku przetłumaczyć tekst, sztuka to zachować w tym tłumaczeniu styl czyjegoś mówienia i odtworzyć go w innym języku.

      Usuń
  4. O innych blogach będę się wypowiadała na nich, a nie tutaj. Nie wiedzę potrzeby żeby je porównywać i szukać tego najsłabszego.
    Też jestem po studiach humanistycznych. Błędy, o których napisałam nie były wyłącznie w tym poście. Są właściwie w każdym zamieszczanym. Kilka razy już o nich wspominałam ale moje komentarze nie były zamieszczane.
    Dziwie się, że grzeczne zwrócenie uwagi, na pewno nie złośliwe, spotyka się z taką negacją. Faktem jest, że blog merytorycznie jest fantastyczny, a stylistycznie moim zdaniem - bardzo słaby. Może zamiast oburzać się o prawdę warto zwracać większą uwagę na to, co się zamieszcza. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem, jak łatwo przychodzi Wam mnie oceniać i wysnuwać takie wnoski na mój temat. Osobiście jestem zwolenniczką takich dyskusji poza forum, bo jak widać od razu tworzą się bezsensowne licytacje, a ja wolę rozmawiać z kimś w miarę bezpośrednio. Naprawdę polecam napisać do mnie maila, wiadomość na fb za pośrednictwem mojej strony, są konwersacje na Instagramie, Twitterze dlugo by wyliczać, i porozmawiać ze mną, a później mnie oceniać i pisać, że jestem "oburzona na prawdę" itp. Później zajrzę do spamu, może coś Twojego sie tam zakopało, więc spokojnie. W ostatnim czasie nic nie usuwałam. Jak wiecie niektóre komentarze zostawiam na późnej do odpowiedzi czy do zweryfikowania postu kiedy ktoś zwróci mi uwagę, bo nieraz kiedy już opublikuje komentarz to po prostu zapomnę. Tak więc jakiś komentarz może się pojawić po dłuższym czasie, nawet po kilku dniach, bo zwyczajnie nie mam czasu do tego usiąść :)

      Usuń
    2. Nie masz czasu, żeby opublikować komentarz?
      To zaprzestań prowadzenia bloga

      Usuń
    3. Czekałam na tą złotą radę :) ja też mam jedną, radzę popracować nad czytaniem ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam, że "nie mam czasu opublikować komentarz", komentarze, które nie wymagają ode mnie żadnego wkładu oprócz przeczytania i opublikowania pojawiają sie na bieżąco. Napisałam też, że te, które zwracają moją uwagę na jakiś błąd lub zawierają jakieś pytania czy propozycje mogą pojawić się późnej nawet o kilka dni, bo po prostu nie zawsze moderuje komentarze przed komputerem i są dni kiedy w ogóle go nie włączam bo zwyczajnie nie mam czasu. Szczególnie w tym okresie, chyba niektórzy zauważyli, że ostatnio jest mnie tutaj mniej, w końcu zaczyna sie sesja. Niestety czasem trzeba zweryfikować co jest ważniejsze studia i praca czy blog i cos musi ustąpić. Czy jest to powód żeby po trzech latach pracy tak sobie wszystko odpuścić? Nie sądzę. Może warto zrezygnować z denerwowania się i po prostu przestać tutaj zaglądać? Po co się męczyć, ja ani do tego nie namawiam ani nie zmuszam :) z mojej strony dyskusja jest zakończona.

      Usuń
    4. Z niektórymi jak z grochem o ścianę! Jak się nie podoba to nie zaglądać, mi jak jakiś blog się nie podoba to po prostu nie wchodzę, szkoda na to czasu. Każdy ma swoje życie i inne obowiązki. Jakoś niektórzy nie potrafią tego uszanować lub chociaż przyjąć do wiadomości. Ludzie zazdroszczą i tyle, a takie rady ignoruj! Twój blog jest najlepszy i masz ogromną wiedzę, dla mnie dzień bez twojego bloga to dzień stracony. Teraz najważniejsza jest sesja, mam nadzieję, że inne Czytelniczki to rozumieją tak jak i ja. Też zaczynam sesję, tyle, że dopiero pierwszą i teraz, dociera do mnie ile to nauki i nieprzespanych nocy.

      Powodzenia Marlenko!
      Kasia

      Usuń
    5. Nawet jeżeli ktoś popełnia błędy nie ważne czy w mowie czy też w piśmie ,to inteligentna i kulturalna osoba nigdy nie zwróci uwagi takiej osobie,tym bardziej w obecności osób trzecich. A to ,że ktoś jest " wykształcony ", nie daje gwarancji ,że jest inteligentny ani kulturalny ,bo dzisiaj studia kończy każdy nawet idiota ... Blog jest fantastyczny i świetnie prowadzony,nie ma się do czego przyczepić.

      Usuń
  5. Już się nie mogę doczekać nowych zdjęć Alexandra. Bo pewnie będą na urodziny...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bardzo przepraszam (może to już gdzieś było pisane) ale czy wiesz jak nazywa się piesek ze zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się już doczekać nowych zdjęć Aleksandra

    PS nie przestaje mnie zadziwiac ta złośliwość niektórych osób. Nikt z nas nie jest ideałem i błędy zdarzają się każdemu, ale każdy normalny człowiek po prostu przymknal by na to oko. Mnie styl pisania Marleny bardzo się podoba, właśnie dzięki niemu tak bardzo wciągnęłam się w bloga i zainteresowalam sir SRK.

    OdpowiedzUsuń