Urodziny króla Haralda i królowej Sonji - podsumowanie uroczystości


Wspaniałe uroczystości w Norwegii zostały rozłożone na dwa dni, tak, aby para królewska mogła świętować ze wszystkimi, którzy zdecydowali się przybyć do Oslo z tej okazji. Uroczystości rozpoczęły się we wtorek wczesnym wieczorem, kiedy norweska rodzina królewska wraz z gośćmi pojawiła się na balkonie Pałacu Królewskiego. 

svenskdam

Na uroczystości w Pałacu Królewskim zaproszono 183 osoby, w tym około 40 przedstawicieli innych europejskich domów królewskich z Danii, Szwecji, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Luksemburga, Monako i Grecji. Koronowane głowy z całej Europy dołączyły do norweskiej rodziny królewskiej na balkonie Pałacu, gdzie król i królowa odebrali gratulacje od wszystkich zebranych na placu i wysłuchali piosenkę urodzinową. Dagbladet oferuje nagrania ze wszystkich uroczystości tego dnia, transmisję można obejrzeć tutaj - KLIK.Aktor Bjarte Hjelmeland wygłosił przemówienie urodzinowe, którym wzruszył króla i królowej, zanim kilka tysięcy osób zebranych na placu zaśpiewało wspólnie  "Hurra for deg".


svenskdam
svenskdam
svenskdam
svenskdam
svenskdam
svenskdam

 Na godzinę 20:00 zaplanowano uroczystą kolację na której serwowano przede wszystkim owoce morza, chociażby krab czy tatar z łososia oraz jagnięcinę. Tradycyjne podczas takiej okazji członkowie rodziny królewskiej wygłosili przemówienia. Pierwsze mowę w trakcie kolacji wygłosił król Harald, tym samym witając wszystkich w Pałacu Królewskim. W trakcie wieczoru głos zabrała również królowa Sonja, dzieci pary królewskiej - księżniczka Martha Louise i książę Haakon oraz królowa Margarethe II.


Mądry człowiek - i to nie byłem ja! -  powiedział kiedyś:
"W każdym starym człowieku młoda osoba zastanawia się, co się stało".
W ten sposób czuję się dzisiaj. Spoglądam na liczbę 80 i naprawdę nie mogę zrozumieć, że ma to coś wspólnego ze mną. Przynajmniej nic wspólnego z królową - której niesamowicie pasuje!
Trudno mi było dogadać się z nią przez długi czas!
Ale na szczęście - po prawie 50 latach małżeństwa, nadal jesteśmy w tym razem. Pracujemy razem, dzielimy się doświadczeniami, napotykamy zmartwienia i radość.
Więc dzisiejszy wieczór jest wieczorem wdzięczności.
Królowa i ja chcemy podziękować każdemu z was, którzy są tutaj dziś wieczorem, aby dzielić z nami te obchody. Specjalne podziękowania ślemy dla tych, którzy podróżowali z daleka.
Głęboko to doceniamy.

Wielu z nas tu zebranych jest członkami tej samej europejskiej rodziny, jesteśmy przyjaciółmi - i kolegami. Wierzę, że dla wszystkich z nas, którzy pracują w "królewskim zawodzie", warto spotkać się - również w drugiej generacji - i omawiać sprawy będące przedmiotem wspólnego zainteresowania. Żyjemy w niepewnych czasach i w społeczeństwach, które ulegają szybkim zmianom. Szczególnie w takich momentach powinniśmy cenić i odżywiać długotrwałe i głębokie relacje, takie jak nasze.

Świętowanie naszych 80-tych urodzin nie jest niczym oczywistym.
Zostaliśmy pobłogosławieni dobrym zdrowiem.
Zostaliśmy pobłogosławieni naszą wspaniałą rodziną.
Zostaliśmy pobłogosławieni lojalnymi przyjaciółmi, którzy stali po naszej stronie przez wzloty i upadki.
I jesteśmy pobłogosławieni znaczącym życiem w służbie dla naszego kraju i dla naszych ludzi.
Czego jeszcze możemy sobie życzyć?
Dziś mam nadzieję, że możemy być tutaj razem w duchu wdzięczności za życie.
Każdy dzień jest darem, którego nigdy nie powinniśmy brać za oczywisty.
Każdy dzień jest okazją do czynienia dobra.
Każdego dnia możemy być tutaj dla naszych bliskich.
I możemy uhonorować tych, którzy muszą być widziani.
                                        
Tak drodzy przyjaciele, serdeczne witam was wszystkich - i dziękuję za to, że tutaj jesteście.
Mam nadzieję, że wszyscy razem będziemy się dobrze bawić.
Skål i witamy!




Co za wieczór!
Gdybym wiedziała, że to będzie taka zabawa, dawno temu chciałbym skończyć 80 lat! Ale, żeby być zupełnie szczerą: Tak jak mój mąż, wcale nie czuję się jak 80-latka.
Kolumbijski pisarz Gabriel Garcia Marquez pomógł mi opisać, dlaczego, w swojej słynnej powieści "Miłość w czasie cholery":
On pisze:
"Wiek nie ma rzeczywistości poza światem fizycznym. Istota człowieka jest odporna na upływ czasu. Nasze wewnętrzne życie jest wieczne, co oznacza, że ​​nasze duchy pozostają tak młodzieńcze i energiczne, jak wtedy, gdy byliśmy w pełnym rozkwicie ".
Dla mnie to wyjaśnienie jest pięknie! Czy to nie jest prawda dla nas wszystkich ..?
Chciałbym dodać aspekt, który mój mąż zawsze mi przypomina: znaczenie radości, zabawy!
Kiedy byliśmy w Republice Południowej Afryki w lutym, dwaj z nas nagle znaleźli się w dość rzadkiej sytuacji: siedzieliśmy cicho obok siebie - drugi dzień! - czytając książki. Wtedy Harald odwrócił się do mnie i powiedział powoli: "Sonja, to najbliższe zbliżenie do emerytury, jakie  kiedykolwiek będziemy mogli mieć".
Chcę podziękować każdemu z was, którzy przyczynili się do dzisiejszego wieczoru tutaj. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa i świetną zabawę!
Uczyniliście ten wieczór niezapomnianym!
Droga Margrethe, byłaś istotnym wsparciem, odkąd stałam się częścią tej rodziny. Oprócz bycia nieocenionym doradcą, jesteś bliskim przyjacielem, z którym dzielę wspólne zainteresowania, takie jak przyroda i sztuka. Bardzo dziękuję za wszystkie nasze spacery i rozmowy oraz za umiejętność odkrywania komicznych aspektów podczas specjalnych wydarzeń!
Czuję się głęboko uprzywilejowana, aby móc dzielić się z tobą tą uroczystością dzisiaj wieczorem.
Chciałbym podziękować Haakonowi i Märthie, Mette, Ari'emu i wszystkim naszym wspaniałym wnukom, za relacje oparte na zaufaniu, miłości i szacunku.
Chcę podziękować za wspólne doświadczenia i przygody podczas wycieczek.
Na tym etapie w życiu nie ma nic ważniejszego - czuje, że należymy do siebie i że możemy cieszyć się sobą przez wiele pokoleń.
Chcę podziękować Haakonowi i Mette w wyjątkowy sposób. Dziękuję za siłę, którą czujemy, pracując razem, dając sobie wzajemnie przestrzeń, pokazując wzajemne zrozumienie i wsparcie. Dziękuję za otwartość, dyskusje i zabawę!
Drogi Märtha, dziękuję za to, kim jesteś. Dziękuję, że jesteś taką dzielną osobą i kochającą córką. W trudnych okresach Twój śmiech rozjaśnia dzień i sprawia, że ​​wszyscy jesteśmy szczęśliwi!
Chciałabym podziękować reszcie naszej rodziny, szczególnie księżniczce Astrid i naszym przyjaciołom - niektórzy byli z nami od prawie 80 lat! To jest nieocenione - a może zwłaszcza w życiu takim, jak nasze.
Teraz - obchodzimy urodziny. Otrzymałam już mój prezent od mojego męża. Jest znany z bycia skromnym człowiekiem, więc dał mi jedną z własnych rzeczy: stajnię, która była już w jego posiadaniu na terenie pałacowym. Stajnia zostanie przekształcona w galerię otwartą dla publiczności jako Queen Sonja Art Stable, w lipcu. Nie, że nie jestem wdzięczna - jestem naprawdę! W rzeczywistości byłam całkowicie przytłoczona i głęboko wzruszona...
Ale postanowiłam dać ci coś w zamian, mój drogi Haraldzie. Mój prezent dla ciebie jest również domem, jest to "stabbur", dom sklepowy, dla królewskiego domku Prinsehytta w Sikkilsdalen. Dom był w dawnych czasach wykorzystywany jako miejsce do przechowywania żywności.
Kiedy będę podziwiać sztukę w stajni, możesz podziwiać ofiary polowania i wędkowania w stabburu!
Na zakończenie chciałbym powtórzyć i opierać się na wezwaniu Haralda do wdzięczności za życie w jego powitaniu.
Bo:
Każdy dzień jest darem, którego nigdy nie powinniśmy brać za oczywisty.
Każdy dzień jest okazją do czynienia dobra.
Każdego dnia możemy być tutaj dla naszych bliskich.
I możemy uhonorować tych, którzy muszą być widziani.

Weźmy to z nami do naszego codziennego życia, gdziekolwiek żyjemy.
Ponieważ przede wszystkim - niezależnie od ról - jesteśmy istotami ludzkimi. Ludźmi, którzy mają wspierać się nawzajem.

Dziękuję - każdemu z was - za bycie tu, za dzielenie tego święta z nami! To naprawdę noc do zapamiętania!


ML:Kiedy obchodziłaś swoje 75 urodziny, wypadały one akurat 4 lipca i tak naprawdę nikt z nas nie przeczytał ofiarowanego mu wcześniej zaproszenia. wiec trzymaliśmy się mądrej przemowy napisanej dla mamy.
H: Teraz przeczytaliśmy zaproszenie, więc ta przemowa jest dla was obojga
drodzy jubilaci
ML: droga mamo i drogi tato
H: mamy wiele cudownych wspomnień z dzieciństwa związanych z Wami.
ML: mamo, poprosiłaś swojego austriackiego kucharza, by nauczył mnie piec strudel jabłkowy, to pod jego okiem uczyłam się gotować.
H: Ja nauczyłem się dla mamy robić cieple lody, to było bardzo fascynujące dla 8-latka.
ML:A potem były lekcje wtajemniczenia w pieczenie pierników. I te piernikowe domy powinny co najmniej w połowie większe. Wszyscy w rodzinie je kochamy i zajadamy ze smakiem, zwłaszcza tata.
ML: Tata specjalnie dla mamy przygotowywał wykwitne śniadania, na które składały się jajek sadzonych i bekonu. Mama je uwielbiała i to chyba do tej pory jest jej ulubione danie.
H: Tata brał nas na polowania i na wędkowanie. Uczył nas jak łowić i patroszyć ryby. Tak, to były piękne chwile.
ML: To było ważne, że rodzice zabierali nas na spotkania z naturą. Jeździliśmy razem na rowerze, spacerowaliśmy i wolnych chwilach uciekaliśmy pod namiot, by pobyć razem, bez służących.
H: Wiedzieliśmy, że nie pobijemy naszych rodziców w zawodach sportowych, ale staraliśmy się być do tego najbliżej. Na szczęście Martha znalazła swoje powołanie poprzez jeździectwo.
ML: Braliśmy przykład z naszych rodziców wielokrotnie. Zawsze byliśmy aktywni i nigdy nie uciekaliśmy się do leniuchowania.
ML: Nasi rodzice są aktywni nadal. Mama na przykład sama wysyła SMS-y i pobiera przeróżne aplikacje. Tata zaś trzyma się z daleka od telefonu.
H: Jedną z rzeczy, którą nad wyraz sobie cenię u rodziców jest to, ze zawsze znaleźli czas, by nas wysłuchać i brali nasze problemy na poważnie. Zawsze konsultujemy z rodzicami nasze wątpliwości i rozmawiamy szczerze o tym, co nas trapi.
H: Mamo, jesteś zawsze przy nas i wspierasz. Nigdy nas nie opuściłaś i jesteś nasza opoką i ogromnym wsparciem. Jesteś zaangażowana w nasze życie i nam pomagasz. Jesteś dla nas ogromną inspiracją.
ML: Tato, choć masz dziwne poczucie humoru, ale je kochamy. Dziękujemy za wszystko i bardzo cię kochamy. Za tą dużą dawkę miłości i ciepła szczególnie.
H: W imieniu wszystkich waszych wnuków i nas tu zgromadzonych: wszystkiego najlepszego!
ML: Wszystkiego najlepszego!

Telewizja zakończyła transmisję zaraz po mowie powitalnej króla przez co nie mogliśmy zobaczyć reakcji zebranych na zgolenie brody przez księcia Haakona.

http://www.kongehuset.no
http://www.kongehuset.no


Drugi dzień rozpoczął się prywatnie od rejsu jachtem norweskiej rodziny królewskiej. Królewscy goście zebrali się w porcie, aby udać się na wspólny lunch. Królowa Margarethe oraz królowa Anne-Marie oraz  Mary i Frederik, którzy spędzili noc na Dannebrog dotarli na pokładzie swojego jachtu do reszty zebranych. Rejs i lunch miały charakter typowo prywatny. Możemy zobaczyć jedynie Wielkiego Księcia Luksemburga robiącego zdjęcie grupowe zaraz po wejściu na pokład.

svenskdam
Uroczystości zakończyły się wieczorem w Operze bankietem wydanym przez rząd. Na kolację zaproszono 270 osób, że wszystkich województw, reprezentujących tym samym całą Norwegię i społeczeństwo. Muzyka i taniec stanowiły ważna część wieczornego programu. Zarówno przed, jak i w trakcie, posiłku goście mogli wysłuchać i obejrzeć występy dużej liczby śpiewaków, muzyków i tancerzy. Między innymi taniec ludowy i balet, występ chóru i solistów z opery.

svenskdam

Uroczystości, a tym samym oficjalne obchody, zakończyły się o 22.30 pokazem fajerwerków. Jak podobały Wam się obchody? postanowiłam jeszcze trochę przeciągnąć uroczystości w Norwegii publikując podsumowanie stylizacji dopiero jutro rano, w końcu nieprędko będziemy mogli cieszyć się takimi wydarzeniami!:)

Kongehuset.no

6 komentarzy

  1. Witam,

    przepiękne są te przemówienia. Super, że znalazły się one w poście.
    Gratuluję bardzo dobrej roboty i podziwiam za wytrwałość autorkę bloga.
    Pozdrawiam,
    wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję że za pośrednictwem Twojego bloga mogliśmy śledzić te wspaniałe uroczystości będzie co wspominać mam nadzieję że 40 urodziny księżniczki Victorii też dostarczą nam niesamowitych wrażeń

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zauważyłam na żadnym ze zdjęć Mariusa - dziwne, w końcu jest traktowany jak wnuk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie przyleciał ze względu na to, że uroczytości trwały dwa dni i to jeszcze w tygodniu. Lot z USA na tak krótko jest nieopłacalny.

      Usuń
  4. Uroczystości były piękne. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kim jest kobieta w czerwieni i złotej tiarze, która wepchnęła się na sam przód jednego z balkonów?

    OdpowiedzUsuń