Obchody 75 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau

2020/01/27

Księżniczka Victoria wraz ze szwedzką delegacją przybyła dzisiaj do Oświęcimia na obchody 75 rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Następczyni Tronu znalazła się w gronie 60 delegacji z całego świata. Wśród obecnych są także król Philippe i królowa Mathilde z Belgii, król Willem Alexander i królowa Maxima z Niderlandów,  król Felipe i królowa Letizia z Hiszpanii, Wielki Książę Henri z Luksemburga, książę Haakon z Norwegii oraz księżna Camilla z Wielkiej Brytanii. Razem z księżniczką Victorią Szwecję reprezentują przewodniczący Riksdagu, Andreas Norlén oraz Premier Stefan Löfven. W uroczystościach wzięło również udział dziewięciu byłych więźniów ze Szwecji.

księżniczka Victoria po wylądowaniu w Polsce
Najważniejszymi z obecnych jest jednak 200 ocalonych z niemieckiego obozu. Dzisiaj czterech z nich zabierze głos w trakcie uroczystości. Księżniczka wysłuchała przemówień Batszewy Dagan, Elzy Baker, Mariana Turskiego i Stanisława Zalewskiego ze łzami w oczach Przekaz jest niesamowicie silny. Czuję naprawdę silne emocje. To jest bardzo ważne. Cieszę się i jestem wdzięczny, że przybyło tak wielu ocalałych  ze Szwecji. - księżniczka w wywiadzie dla TV4.

Nie możemy zaprzeczyć temu, co się stało. To, co się faktycznie wydarzyło, już się wydarzyło, musimy jednak wyciągnąć z tego lekcje. Musimy upewnić się, że nic takiego się nie powtórzy. Nie możemy zaakceptować faktu, że są dziś ludzie, którzy doświadczają prześladowań! To nie może być znormalizowane, mówiła Następczyni Tronu.

3 komentarze

  1. Wiecie co? My tak często narzekamy na swoje życie... A spójrzmy na piekło Oświęcimia, na to co przeżyli tam nasi rodacy, na to ile wycierpieli. Milion trzysta tysięcy.... Ogromna liczba, milion trzysta tysięcy istnień brutalnie zamordowanych poprzez choroby, głód, pobicie przez kapo, zastrzelenie, bądź okrutne eksperymenty medyczne. Nigdy nie wyobrazimy sobie co to było za piekło. Bo tak właśnie wygląda piekło na ziemi. Więźniowie musieli wstawać CODZIENNIE o 4:30 rano! Ten kto nie wstał dokładnie na czas był bity. Katorżnicza praca, wycieńczenie... To naprawdę przeraża.... Ogromnie podziwiam Tych, co przeżyli te piekło, co tyle wycierpieli. Nigdy nie wolno nam o tym zapomnieć. Nigdy.
    A tyle z nas narzeka na swoje życie. Dorośli na pracę, rachunki, wypłatę, i inne problemy. Zaś nastolatkowie na oceny, na ilość nauki itp.
    Czym są nasze problemy w porównaniu z problemami Aniołów z Oświęcimia? Czym? Otóż mówię niczym. Nasze problemy w porównaniu z tym, co Oni w tym piekle przeżywali są nic nie znaczącą błahostką. Nasze problemy prędzej, czy później miną. Oni nie byli pewni, czy dożyją kolejnej minuty. Wszędzie czyhała śmierć, a my żyjemy w wolnym kraju. Mamy tak naprawdę wszystko i możemy mieć jeszcze więcej, wystarczy się troszkę postarać.
    Naprawdę doceńmy to co mamy, że żyjemy, że codziennie budzimy się w ciepłym łóżku, że nie musimy się bać, czy dożyjemy jutra, że nikt w nas nie strzela, że nikt nas nie katuje, że nikt nas nie zmusza do katorżniczej pracy. Doceńmy, że mamy dom, rodzinę, doceńmy każdą chwilę w życiu. Nie ma też sensu by cały czas się o coś martwić, bo to minie.
    Starajmy się pięknie żyć...
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się również w 100%.

    OdpowiedzUsuń

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w nim zawartych, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu publikacji komentarza.