Alice Trolle-Wachtmeister - kobieta za plecami królowej


"Była bardzo dobrą i bardzo silną kobietą, która wiele znaczy, zwłaszcza dla królowej" mówi ekspert, Sten Hedman. Przez lata pracowała na dworze królewskim i stała się prawą ręką całej rodziny królewskiej. Potwierdzała narodziny królewskich dzieci i pomagała królowej po ślubie, w 1976 roku. Była jednym z najwierniejszych i najbardziej zaufanych pracowników dworu Zmarła w poniedziałek w wieku 91 lat. 

Alice druga z prawej / svenskdam

Urodziła się 9 maja 1926 roku w Helsingborg (Szwecja), jako córka Erika Tornérhielm i jego duńskiej żony, Ellen. Była chorowitym dzieckiem w związku z czym większość dzieciństwa spędziła z nianią w sanatoriach, w ojczyźnie mamy. Kiedy wróciła do Szwecji mówiła tylko po duńsku. W 1949 roku poślubiła hrabiego Trolle-Wachmeister i stała się panią na Zamku Trolle-Ljungby. Para nie doczekała  się jednak dzieci.  W latach '70 rozpoczęła pracę na Zamku Królewskim. To ona stanęła za plecami królowej w 1976 roku. Uczyła ją szwedzkich tradycji, zapoznawała z etykietą i szybko stała się jedną z osób w najbliższym otoczeniu królowej, a po pewnym czasie również króla. "Grała bardzo ważną rolę w życiu królowej Silvii", wspomina Alexandra von Schwerin.

Czasami są ludzie, którzy Cię słuchają. Niezależnie od poziomu znajomości. Bo wiesz, że ich opinia się liczy. To była Alice. - Margareta Palson

W 1977 roku potwierdziła narodziny księżniczki Victorii, a następnie jej rodzeństwa, księcia Carla Philipa w 1979 roku i księżniczki Madeleine w 1982 roku. Trzydzieści lat późnej jako pierwsza osoba, spoza rodziny królewskiej, wzięła na ręce księżniczkę Estelle, tym samym potwierdzając jej przyjście na świat. Kiedy księżniczka Madeleine wraz z mężem po raz pierwszy przyleciała do Szwecji z córeczką również, symbolicznie potwierdziła jej narodziny. Na emeryturę przeszła w wieku 89 lat, w 2015 roku. Przyznała ze smutkiem "to już nie możliwe. Po prostu nie miałam wyboru". Okazało się, że hrabina ma problemu z kośćmi, co sprawiło, że musiała przenieść się na stałe do rezydencji męża. Próbowała przejść na emeryturę już kilka lat wcześniej, jednak król za każdym razem stwierdzał "i tak wrócisz". W 2015 roku ostatecznie zdał sobie sprawę, że hrabina tym razem już nigdy nie będzie w stanie pracować i zwolnił ją z obowiązków. "Jestem stara, nie oznacza to jednak, że nie istnieję. Rodzina królewska zawsze może do mnie zadzwonić i poprosić o radę. Dość często to robią" zdradziła w ubiegłym roku.


W 2015 roku, z powodu stanu zdrowia, nie była w stanie wziąć udziału w ślubie księcia Carla Philipa, a późnej potwierdzić narodzin księcia Nicolasa i uczestniczyć w jego chrzcie. Całkowicie wycofała się z dworu. Postanowiła jednak, że wbrew wszystkiemu pojawi się na uroczystościach z okazji 70 urodzin króla. "Pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy się urodził. Miałam 19 lat i studiowałam w Kopenhadze. Wszyscy czekaliśmy na narodziny królewskiego dziecka. W tym czasie potrzebowaliśmy następcy tronu, a matka króla, księżna Sybilla zdążyła urodzić czwórkę dzieci, same córki. Wiedzieliśmy, że to ostatnia szansa na dziedzica tronu. Każdy czekał na księcia. "To dzięki modlitwie urodził się książę" powiedział dyrektor mojej szkoły, kiedy przyszedł powiedzieć mi, że Szwecja doczekała się księcia. Wszyscy byliśmy tacy szczęśliwi. Oczywiście chcę być częścią jego 70 urodzin." Dzięki swojej obecności miała okazję poznać najmłodszych wnuków pary królewskiej. Jak stwierdziła Margaretha Torngren, rzeczniczka dworu królewskiego: "była bardzo dobrym doradcą i bliskim  przyjacielem rodziny królewskiej przez wiele lat". Zmarła we śnie, 26 czerwca. Cała rodzina królewska zapowiedziała obecność na jej pogrzebie, 12 lipca.



Z wielkim smutkiem królowa i ja otrzymaliśmy wiadomość o śmierci hrabiny. Alice był bardzo bliskim przyjacielem dla nas i dla naszej rodziny. Ze swoim ciepłem, lojalnością i mądrością zawsze była dla nas wielkim wsparciem. Nasze myśli są z jej mężem, hrabią Hansem-Gabrielem Trolle-Wachtmeister, a także ich rodziną. - król Carl Gustaf.

Tak długo, jak sięgam pamięcią, Alice była wsparciem dla mojej rodziny i dla mnie osobiście. Była niespotykanie inteligentną i ciepłą osobą, cieszę się, że ją poznałam. Pozostawiła po sobie wielką pustkę, której nikt nie zastąpi. - księżniczka Victoria.

5 komentarzy

  1. czy to normalne, że pogrzeb w Szwecji jest po 2 tyg od śmierci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szwecji bardzo często pogrzeby odbywają się kilka tygodni po śmierci.

      Usuń
    2. Dlaczego?

      Usuń
    3. Nie wiem jak w Szwecji, ale w Polsce zdarza się, że trzeba długo czekać na kremację.

      Usuń
  2. Tyle lat na dworze to musiało być wspaniałe pracować dla rodziny królewskiej

    OdpowiedzUsuń